Ħobż tal-Malti (Maltański chleb), jest to chrupiący chleb z Malty, na zakwasie, zazwyczaj pieczony w piecach opalanych drewnem. Może być spożywany jako dodatek do żywności i z rożnymi nadzieniami, najbardziej typowy i ulubiony sposób jedzenia to jest Ħobż biż-żejt, czyli chleb posmarowany sosem pomidorowym, skropiony oliwa z oliwek oraz wypełniony tuńczykiem, oliwkami, kaparami i cebula.
Od dawna ludzie używali chleb jako główne źródło pożywienia. Chleb był robiony z maki pszennej, a brązowy chleb był robiony z brązowawej maki będącej mieszanka maki kukurydzianej i jęczmiennej.
W szczególnie wietrzne dni ludzie zanosili pszenice i jęczmień do młyna ażeby zmielić je na mąkę. W Mellieħa znajdowały się trzy wiatraki.

Najstarszy młyn był na ulicy Old Mill Street (Ulica Starego Młyna). 8 września 1880 roku złodzieje włamali się do młyna i podpalili go. Młyn został doszczętnie zniszczony. Aby zastąpić go, nowy młyn został zbudowany na ulicy New Mill Street (Ulica Nowego Młyna). Kolejny wiatrak został wzniesiony na szczycie Main Street (Ulica Główna), część budynku istnieje nadal. Z czasem wiatrak został zastąpiony młynem mechanicznym, a następnie przeniesiono go na St Ann Street (Ulica Św. Anny). Gospodynie piekły chleb raz w tygodniu a chleb nadawał się do spożycia przez długi czas. Ponieważ piekarniki były rzadkością, domowy chleb był wypiekany w licznych komunalnych piekarniach rozsianych po całym Mellieħa. Piekarze używali ostu do rozpalenia ognia oraz dużej ilości chrustu do ogrzania piekarnika. W tym dniu kobiety wyrywały motykami oset z nieużytków. Oset był wiązany w 8 do 10 wiązek i w całości suszony na słońcu. Niektórzy zanosili 5 do 8 wiązek ostu piekarzowi, jako zaplata za upieczenie chleba.
Maltański chleb ma na zewnątrz szczególną skórkę z maki z zakwasem, wewnątrz natomiast jest bardzo miękki. Przepis na ten chleb nigdy nie uległ zmianie, był robiony z nielicznych i prostych składników: maki, drożdży, dużej ilości wody, soli morskiej, ciężkiej pracy i dużej cierpliwości.

Innym popularnym rodzajem chleba było Xawwata – ftira, przaśny chleb o płaskim kształcie, średnicy ok 18 cm, z gruba, ciemna chrupiąca skórką i wyjątkowym białym miękiszu. Chleb ten był pieczony przed włożeniem do pieca. Gospodynie zagniatały chleb tylko raz w tygodniu i nadawał się on do spożycia przez dłuższy czas.
Tradycyjny Maltański chleb na zakwasie był długo przygotowywany. Na początek mieszano kawałek starego ciasta ze świeżym ciastem na dany dzień. Partia ciasta była ugniatana ręcznie w dużym pojemniku aż stawało się białe, na wierzch posypywało się je mąka a następnie przykrywało tkanina i pozostawiało na kilka godzin w ciepłym miejscu aż podwoiło swoja objętość.
Sprawnie porcjowało się je i nadawano odpowiedni kształt. Bochenki umieszczano na posypanej mąka tacy a na ich boku umieszczało się odpowiedni rodzinny symbol z ciasta, liści oliwek lub po prostu palcem. Na głowę zakładano skręcony turban, który podtrzymywał ciężkie drewniane tacki w czasie wyboistej drogi do najbliższego pieca.
Piece komunalne zrobione były ze specjalnego kamienia odpornego na wysoka temperaturę. Piec miał od 8 do 10 stop długości i szerokości, z otworem wykonanym z żeliwa. Temperaturę podnoszono do 500 stopni Celsjusza i upieczenie chleba zajmowało od 1 do 1 godziny i 15 minut. Długimi, drewnianymi łopatami wyjmowano chleb z piekielnie gorącego piekarnika Nic nie może przebić aromatu świeżego Maltańskiego bochenka chleba, a piekarnie oferują szeroki wachlarz pieczywa w różnych kształtach.

Najbardziej popularnym rodzajem chleba było Hobzo, ciemnobrązowy, okrągły, chrupiący bochenek. Piekarze oznaczali bochenki nożem specjalnym znakiem – krzyżem na górze lub nacięciem z boku. Chleb sprzedawano według wagi, jako „rotolo”,” polrotolo” oraz „cwiercrotolo”. Obok malej wagi sklepikarze trzymali małe kawałki chleba do zrównoważenia ciężaru lub dla dzieci czekających na matki kupujące chleb lub ciasto na chleb.
Wspaniałym uczuciem było obserwowanie piekarza wyrabiającego ciasto, wdychanie zapachu chleba świeżo pieczonego w kamiennym piecu, czekanie na wyjecie z pieca bochenków, których chrupkie skorki połączyły się w trakcie opiekania. W tym czasie kobiety czekały na zewnątrz plotkując i opowiadając sobie różne historie.
Żaden posiłek nie był kompletny bez chleba. Przed pokrojeniem na bochenku wycinano znak krzyża jako symbol wdzięczności za obecność jedzenia na stole. Dzieci uczono podnoszenia wyrzuconego chleba, całowania go i wkładania go w otwory ścian zrobionych z gruzu.